Wyniki sprzedaży obligacji skarbowych w kwietniu 2019

Kolejny miesiąc 2019 roku przyniósł spore zainteresowanie obligacjami skarbowymi, ze sprzedaży których osiągnięto zysk w wysokości 1 147 mld zł. Wyniki sprzedaży pokazują, że obligacje skarbowe cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem Polaków, już pierwszy kwartał 2019 roku to sprzedaż obligacji na kwotę 3 mld zł, zaś sprzedaż w kwietniu ponownie przekroczyła wartość 1 mld zł.

Wciąż najchętniej kupowanymi obligacjami są obligacje zapewniające nabywcom stały, z góry znany zysk. Dlatego też zarówno w marcu, jak i kwietniu Polacy zainwestowali najwięcej środków w obligacje 3-miesięczne. I tak:

  1. Sprzedaż obligacji 3-miesięcznych w kwietniu to aż 31% sprzedaży wszystkich obligacji skarbowych; łączna wartość krótkoterminowych obligacji to 359 mln zł; dla porównania, ten sam rodzaj obligacji w marcu to 38% sprzedanych obligacji skarbowych.
  2. Na drugim miejscu w kwietniu znalazły się obligacje 4-letnie, których sprzedano na łączną kwotę 327,8 mln zł, co dało 30% całości sprzedaży. Rok wcześniej 4-letnie obligacje znalazły się na 3. miejscu, dając wynik 22% całości sprzedanych obligacji.
  3. Kwiecień to również miesiąc, w którym chętnie sięgano po obligacje 2-letnie, o stałym oprocentowaniu w wysokości 2,1%. W kwietniu sprzedaż 2-letnich obligacji wyniosła 29%, co dało kwotę 327,8 mln zł. Podobnie wyglądała sprzedaż 2-letnich obligacji w miesiącu poprzednim, kiedy ich sprzedaż osiągnęła wartość 30% wszystkich nabytych obligacji.
  4. Najmniejsze zainteresowanie wykazali nabywcy dla obligacji 3-letnich i 10-letnich. Zyski ze sprzedaży 3-letnich obligacji w kwietniu to 12,4 mln zł, zaś z 10-letnich 106,1 mln zł. Daje to następujący udział procentowy w całościowej sprzedaży: 1% dla 3-letnich i 9% dla 10-letnich. Z identyczną sytuacją mieliśmy do czynienia również w marcu.

Sprzedaż obligacji rodzinnych

Obligacje rodzinne przeznaczone są dla osób, które korzystają ze wsparcia rządowego Programu 500+. Tego rodzaju obligacje znajdują się w ciągłej sprzedaży, dlatego nabywcy nie są ograniczeni ramami czasowymi, mogą jednak nabywać je jedynie do wysokości otrzymywanego świadczenia. Obligacje dedykowane są osobom, które myślą o oszczędzaniu na potrzeby swoich dzieci, a rodzice mają do wyboru obligacje 6- i 12-letnie. Oprocentowanie obligacji rodzinnych jest stałe w pierwszym roku i wynosi 2,8% dla obligacji 6-letnich oraz 3,3% dla obligacji 12-letnich. W kolejnych latach oprocentowanie równe jest inflacji i stałej marży (1,75% dla 6-letnich lub 2% dla 12-letnich obligacji). Wartość nominalna obligacji rodzinnych równa jest 100 zł. W pierwszym roku oprocentowanie naliczane jest od wartości 100 zł, następnie, przez kolejne lata od wartości powiększonej przez odsetki. Odsetki wypłacane są po zakończeniu oszczędzania.

W kwietniu 2019 roku obligacji rodzinnych sprzedano na łączną kwotę 3,1 mln zł, co daje podobny wynik do sprzedaży z miesiąca poprzedzającego, kiedy to sprzedano ich za kwotę 3,3 mln zł. To więcej niż w lutym, kiedy sprzedaż osiągnęła wartość 2,6 mln zł, jednak obligacje te wciąż nie zyskują na popularności.

Preferencje nabywców obligacji skarbowych

Polacy najczęściej sięgają po obligacje krótkoterminowe, 3-miesięczne, 2-letnie, ze względu na stałe oprocentowanie i łatwy do przewidzenia zysk. Obligacje 3-miesięczne gwarantują stały, znany zysk, ponieważ charakteryzuje je również stałe, oprocentowanie w skali roku o wysokości 1,5%. Oprocentowanie naliczane jest od kwoty 100 zł przez pierwszy rok, a następnie od kwoty powiększonej o odsetki. Te zaś wypłacane są po upływie okresu oszczędzania (3 miesiące). Oprocentowanie obligacji 2-letnich wynosi 2,1% w skali roku. Sposób ich naliczania jest identyczny, jak w przypadku obligacji 3-miesięcznych. Równie wysokie miejsce wśród najczęściej nabywanych obligacji zajmują obligacje 4-letnie, których oprocentowanie oparte jest o inflację. W pierwszym roku oprocentowanie wynosi 2,4%, zaś w kolejnych latach równe jest inflacji i stałej marży o wysokości 1,25%. Ze zgromadzonych danych liczbowych łatwo wywnioskować, że nabywcy najchętniej sięgają po obligacje, które gwarantują stały zysk i mają krótszy okres do wykupu. Wiele osób nie chce zamrażać pieniędzy na dłuższy czas, dlatego takie obligacje są dla nich najbardziej atrakcyjne. Często obligacje te stanowią alternatywę dla kont oszczędnościowych.

Oprocentowanie obligacji kwietniowych pozostało bez zmian w stosunku do oprocentowania z marca. Dodatkowo w kwietniu zaproponowano preferencyjne warunki zamiany obligacji dla osób, które okażą zainteresowanie dalszym oszczędzaniem. Dla posiadaczy obligacji z terminem wykupu przypadającym w kwietniu przygotowano atrakcyjne warunki przedłużenia możliwości oszczędzania, czyli sprzedaż obligacji w drodze zamiany po niższych cenach niż standardowa. To jednorazowa oferta promocyjna, która dostępna była w kwietniu.

Platynowy produkt w Kredyt Banku

PLATINIUM PLUS to nowa oferta TUnŻ WARTA S.A. i Kredyt Banku S.A. ze 100% ochroną kapitału, pozwalająca zarabiać na wzrostach cen 6 metali, tj. złota, platyny, srebra, aluminium, niklu, miedzi. Produkt od strony prawnej ma formę ubezpieczenia na życie i dożycie, a okres subskrypcji trwa do 24 grudnia 2008 roku. Konstrukcja produktu zakłada 101% wypłaty w przypadku zgonu posiadacza polisy w trakcie jej trwania, lub 100 procent wpłaty powiększone o 30 % procentową partycypację we wzroście wartości rynkowej koszyka metali przemysłowych i szlachetnych. W przypadku wycofania się z ubezpieczenia w trakcie jego trwania zostaniemy obciążeni opłatą likwidacyjną na poziomie 0,53 % wartości składki za każdy pozostały miesiąc do terminu wygaśnięcia ubezpieczenia. Zgodnie z materiałami informacyjnymi banku produkt skierowany jest do klientów o bezpiecznym profilu inwestycyjnym, nieakceptujących wysokiego ryzyka związanego z inwestowaniem na rynku akcji. Produkt łączy w sobie elementy atrakcyjnej inwestycji i ubezpieczenia.

Czyli bezpośrednim punktem odniesienia dla porównań powinny być obligacje skarbowe, będące produktem o zbliżonej charakterystyce – także bezpieczeństwo kapitału, narastające odsetki i zabezpieczenie dla bliskich na wypadek zgonu.

Czy Platinium Plus wychodzi korzystnie w świetle takiego porównania? Konstrukcja premii dość jasno wskazuje, na ile zmieniły się w ostatnich tygodniach możliwości w zakresie tworzenia tego typu produktów. Na pierwszy rzut oka przypomina produkty, którymi zachęcano klienta jeszcze kilka miesięcy temu. Sektor surowcowy także niedawno jeszcze należał do najbardziej perspektywicznych pod względem wzrostów cen.

Lecz czasy się zmieniły i oto przychodzi nam oceniać produkt o współczynniku partycypacji we wzroście koszyka metali na poziomie zaledwie 30%. W dodatku koszyk skonstruowany jest z dwóch kategorii inwestycji, których zachowanie w różnych fazach cyklu koniunkturalnego zwykle się różni, co dodatkowo osłabia potencjał wzrostowy koszyka jako całości. To widoczny symptom nowych trendów cenowych na rynku opcji, gdzie konstruowanie tak korzystnych jak jeszcze kilka miesięcy temu produktów stało się bardzo trudne.

Zanim zaczniemy się poważnie zastanawiać nad perspektywami wzrostu ceny surowców, dokonajmy najpierw prostej kalkulacji, by porównać ten produkt do wspomnianych wcześniej obligacji. Na obligacjach o stałym oprocentowaniu możemy bez większego wysiłku zagwarantować sobie dzisiaj w porównywalnym okresie dochód netto na poziomie 18 % za cały okres inwestycji. I to zachowując płynność naszej inwestycji.

Przy partycypacji we wzroście koszyka na poziomie zaledwie 30 % jego wartość musiałaby wzrosnąć, o co najmniej 60% by stał się on nominalnie źródłem porównywalnego dochodu. A gdzie premia za ryzyko, że cała operacja się nie powiedzie i zarobimy mniej. Przy ważonym udziałami wzroście koszyka poniżej 60 % nie zarobimy więcej niż na obligacjach. A przecież scenariusza, w którym wartość takiego koszyka nie wzrośnie wcale też nie da wykluczyć i wtedy zostaniemy tylko z nominalną wpłatą początkową.

Metale przemysłowe odpowiedzialne są tu za 57 % wartości koszyka. Jeśli obserwować ceny tych surowców w dłuższej perspektywie, aniżeli tylko ostatnia bańka spekulacyjna, to obecne poziomy, pomimo dużych spadków, jakie obserwowaliśmy są historycznie wciąż dość wysokie. Prognozy podawane w materiałach informacyjnych w świetle tego, co dzieje się w gospodarce powinny być traktowane tylko jako jeden z wariantów przyszłości i to niekoniecznie najbardziej prawdopodobny. Pakiet metali szlachetnych odpowiadający za 43% koszyka wygląda z tej perspektywy podobnie, z tą różnicą, że tu ceny wciąż są niedaleko od historycznych maksimów.

Aby uzyskać wzrost wartości takiego koszyka na poziomie, ponad 60%, co czyniłoby operację racjonalną w zestawieniu z zakupem obligacji musielibyśmy założyć, że świat szybko wyjdzie z recesji i zapomni o trudnościach w pożyczaniu pieniądza. Tylko w takim scenariuszu uda się wywindować ceny z powrotem do poziomu z czasów bańki surowcowej. A w odniesieniu do metali szlachetnych nawet jeszcze wyżej . . .

W horyzoncie trzyletnim wydaje się to obecnie mało prawdopodobne. Na tyle mało prawdopodobne, że jeśli nie wierzymy w taki rozwój wydarzeń, to powinniśmy dla naszych pieniędzy poszukać innego miejsca do ulokowania. A z tym szczęśliwie ostatnio nie ma zbyt wielu problemów, choć jeśli konstrukcję tego produktu potraktować jako zwiastun nowych czasów na rynku derywatów, to sprzedawców produktów strukturyzowanych czekają znacznie trudniejsze czasy.

Autorzy:

Kinga Hanna Stachowiak

mec. Robert Nogacki