Koniec nadziei na tańsze kredyty? Analitycy zaczynają prognozować podwyżki stóp procentowych

Podwyżki stóp procentowych mogą się pojawić już niebawem

Podwyżki stóp procentowych ponownie pojawiają się w prognozach ekonomistów, choć jeszcze kilka miesięcy temu część rynku liczyła na dalsze obniżki kosztu pieniądza. Najnowsze analizy wskazują, że Rada Polityki Pieniężnej może rozpocząć zacieśnianie polityki monetarnej już w pierwszym kwartale 2027 roku. Dla kredytobiorców oznacza to ryzyko wzrostu rat, a dla osób planujących zakup mieszkania możliwość utrzymania wysokich kosztów finansowania.

Podwyżki stóp procentowych w 2027 roku. Analitycy zmieniają prognozy

Z najnowszej rundy prognoz ekonomistów, opisanej przez dziennik „Parkiet”, wynika, że oczekiwania dotyczące polityki pieniężnej wyraźnie się zmieniły. Jeszcze w lipcu mediana prognoz sugerowała możliwość niewielkiego obniżenia stóp w pierwszej połowie 2027 roku. Obecnie przeważają oczekiwania umiarkowanego zacieśnienia.

Mediana najnowszych prognoz wskazuje stopę referencyjną NBP na poziomie 4 proc. na koniec marca i czerwca 2027 roku. Oznaczałoby to jedną podwyżkę o 25 punktów bazowych wobec obecnych 3,75 proc. W trzecim kwartale przyszłego roku ekonomiści dopuszczają jednak ponowne obniżenie stóp.

Nie oznacza to jednomyślności. Grupy analityków przewidujących podwyżki oraz utrzymanie obecnego poziomu są nadal zbliżone liczebnie. Mniej niż jedna trzecia uczestników prognozuje podwyżkę jeszcze przed końcem 2026 roku.

Bardziej zdecydowany scenariusz przedstawiają ekonomiści ING Banku Śląskiego. Ich bazowa prognoza zakłada dwie podwyżki po 25 punktów bazowych w pierwszym kwartale 2027 roku, co podniosłoby stopę referencyjną do 4,25 proc.

Inflacja ponownie przekroczyła cel NBP. Problemem ceny energii

Głównym powodem zmiany prognoz jest pogorszenie perspektyw inflacyjnych. Według ostatecznych danych GUS we wrześniu 2026 roku ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 4,1 proc. rok do roku. To więcej niż wstępnie szacowane 4 proc. i powyżej górnej granicy odchyleń od celu inflacyjnego NBP, wynoszącej 3,5 proc.

W najnowszych prognozach mediana inflacji na okres od czwartego kwartału 2026 roku do drugiego kwartału 2027 roku wynosi 3,7-3,9 proc. Dopiero w trzecim kwartale przyszłego roku ekonomiści przewidują jej powrót do 3,3 proc.

Wzrost cen napędzają przede wszystkim paliwa i energia. Według analizy ING droższa energia odpowiadała za około 60 proc. wrześniowej inflacji. Istotne pozostają również zagrożenia związane z sytuacją na Bliskim Wschodzie oraz przyszłymi cenami gazu i energii elektrycznej.

Dodatkową niewiadomą jest przyszłość programu CPN, ograniczającego ceny paliw poprzez obniżki podatków. Ekonomiści Erste Bank Polska ostrzegają, że jego zakończenie wraz z końcem roku mogłoby podnieść inflację w styczniu nawet do 5 proc.

„Czekając na wyraźny wzrost inflacji bazowej, RPP ryzykuje spóźnioną reakcję i utrwalenie presji cen”, ocenia Kamil Łuczkowski, ekonomista Banku Pekao, cytowany przez „Parkiet”.

Co podwyżki stóp procentowych oznaczają dla kredytobiorców?

Ewentualna zmiana polityki pieniężnej byłaby szczególnie istotna dla osób spłacających kredyty hipoteczne o zmiennym oprocentowaniu. Wzrost rynkowych wskaźników wykorzystywanych do ustalania oprocentowania może przełożyć się na wyższe miesięczne raty.

Skala podwyżek zależałaby od zadłużenia, pozostałego okresu spłaty oraz warunków umowy. Nie musi również następować bezpośrednio po decyzji RPP. Banki aktualizują oprocentowanie zgodnie z harmonogramem i zasadami określonymi w umowie, a rynkowe wskaźniki mogą reagować na oczekiwania jeszcze przed zmianą stóp NBP.

Inaczej wygląda sytuacja posiadaczy kredytów z okresowo stałym oprocentowaniem. Ich raty pozostają niezmienione przez uzgodniony okres, choć po jego zakończeniu nowe warunki mogą okazać się mniej korzystne.

Wyższy koszt pieniądza może również ograniczać zdolność kredytową gospodarstw domowych. Dla rynku nieruchomości oznaczałoby to mniejszą dostępność finansowania, a potencjalnie także osłabienie popytu na mieszkania.

RPP zdecyduje po nowych prognozach. Podwyżki nie są przesądzone

Na październikowym posiedzeniu RPP pozostawiła stopę referencyjną na poziomie 3,75 proc. Kolejnym ważnym momentem będzie listopadowa projekcja inflacji i PKB przygotowywana przez NBP.

Nie wszyscy ekonomiści uważają, że podwyżki są konieczne. Piotr Dmitrowski z Banku Gospodarstwa Krajowego wskazuje na stosunkowo niską inflację bazową i słabą dynamikę wynagrodzeń jako argumenty za utrzymaniem obecnych stóp. Z kolei ekonomiści Pekao obawiają się, że zbyt długie oczekiwanie utrwali wzrost cen.

RPP musi również uwzględnić ryzyko spowolnienia gospodarczego. Według prognoz opisanych przez „Parkiet” wzrost PKB może obniżyć się do 2,9 proc. rok do roku w trzecim kwartale 2027 roku. Zbyt szybkie podnoszenie stóp mogłoby dodatkowo osłabić konsumpcję i inwestycje.

Najbliższe miesiące będą więc rozstrzygające dla kredytobiorców. Jeśli presja inflacyjna utrzyma się, scenariusz droższego pieniądza stanie się bardziej prawdopodobny. Jeśli natomiast ceny energii się ustabilizują, a inflacja bazowa pozostanie pod kontrolą, Rada może zdecydować się na dłuższe utrzymanie obecnego poziomu stóp.