Klimatyzacja w polskich domach przestaje być wyposażeniem zarezerwowanym dla apartamentów. Z szacunków firmy Mzuri wynika, że urządzenia chłodzące mogą być już w około 1,09 mln gospodarstw domowych. Na rynku najmu takie lokale są oferowane drożej, ale na ich cenę wpływa nie tylko możliwość obniżenia temperatury.
Klimatyzacja w polskich domach: szacunek przekroczył milion
Najnowszy szacunek opiera się na danych GUS, według których urządzenia chłodzące ma około 7 proc. gospodarstw domowych. Po przeliczeniu tego udziału Mzuri otrzymało około 1,09 mln domów i mieszkań, co opisuje PropertyNews, powołując się na analizę firmy.
Punktem odniesienia są dane z reprezentacyjnego badania budżetów gospodarstw domowych. Bank Danych Lokalnych GUS pokazuje wyposażenie gospodarstw w wybrane przedmioty trwałego użytkowania. Trzeba jednak zachować ostrożność: są to dane deklaratywne, a kategoria może obejmować zarówno urządzenia zamontowane na stałe, jak i klimatyzatory przenośne. Liczba 1,09 mln jest więc estymacją, a nie rejestrem wykonanych instalacji.
Skala wzrostu pozostaje wyraźna. Klimatyzacja staje się kolejnym elementem wyposażenia ocenianym przez kupujących i najemców.
Najem z klimatyzacją kosztuje więcej
Różnicę widać w ogłoszeniach. Z danych Otodom za czerwiec 2025 roku wynika, że klimatyzację miało 15 proc. ofert najmu, wobec 7 proc. ofert sprzedaży. Średni czynsz ofertowy za lokal z chłodzeniem wynosił około 5000 zł miesięcznie, a bez niego 3200 zł. Różnica sięgała zatem 1800 zł.
Nie oznacza to jednak, że montaż urządzenia pozwala automatycznie podnieść czynsz o taką kwotę. Klimatyzacja częściej pojawia się w apartamentach, nowych budynkach, centrach dużych miast i lokalach o wyższym standardzie. Średnie porównują więc dwie różne grupy nieruchomości. Samo urządzenie jest jednym z elementów pakietu, za który płaci najemca.
„W okresie letnim klimatyzacja zyskuje na znaczeniu, szczególnie w dużych miastach” – oceniła w komunikacie Milena Chełchowska z Otodom. W ciągu roku liczba takich ofert najmu wzrosła o 4 proc., a filtr „klimatyzacja” został użyty w czerwcu 11,7 tys. razy.
Właściciel płaci za montaż, serwis i energię
Stała instalacja oznacza wydatek liczony zwykle w kilku tysiącach złotych. Do tego dochodzi okresowy serwis, który może kosztować kilkaset złotych rocznie, oraz zużycie prądu. Według obserwacji Mzuri przywołanych przez PropertyNews dodatkowe 100-200 zł miesięcznie może już skłonić część najemców do wyboru tańszego lokalu i zakupu urządzenia przenośnego.
Klimatyzacja może zwiększyć zainteresowanie mieszkaniem i skrócić okres pustostanu, ale nie gwarantuje zwrotu przez sam wzrost czynszu. Największą wartość ma w lokalach na ostatnich piętrach, z dużymi przeszkleniami, południową ekspozycją lub w segmencie premium.
Przed montażem trzeba sprawdzić regulamin wspólnoty lub spółdzielni, ponieważ jednostka zewnętrzna może ingerować w elewację albo część wspólną. W umowie najmu warto zapisać, kto odpowiada za serwis, czyszczenie filtrów i energię.
Rekordowe upały zwiększają znaczenie chłodzenia
Popyt na chłodzenie wspiera pogoda. IMGW podał, że 28 czerwca 2026 roku w Słubicach zanotowano 40,5 stopnia Celsjusza, najwyższą temperaturę w historii pomiarów meteorologicznych w Polsce. Średnia temperatura w czerwcu była o 2 stopnie wyższa od normy z lat 1991-2020.
Julia Minichowska z Zakładu Prognoz Specjalistycznych CMOK IMGW wskazała, że klimat Polski cechuje „coraz większa zmienność oraz nasilenie zjawisk ekstremalnych”. Ochrona mieszkań przed przegrzewaniem będzie więc zyskiwać na znaczeniu.
Znaczenie mają również rolety, nocne przewietrzanie i izolacja. Klimatyzacja poprawia komfort, ale zużywa energię i wymaga konserwacji. Właściciel musi porównać koszt instalacji z możliwą stawką najmu, a lokator z całkowitym rachunkiem. Chłodzenie może stać się standardem w najbardziej nagrzewających się lokalach.
