Organy muszą uzasadnić, dlaczego nie zgadzają się z przedsiębiorcą

Spółka podjęła inwestycję budowlaną w postaci centrum handlowego. Jeszcze w czasie trwania budowy nawiązała współpracę z podmiotami zajmującymi się profesjonalnie usługami w zakresie pośrednictwa na rynku nieruchomości oraz komercjalizacji, celem znalezienia najemców powierzchni użytkowych w centrum i doprowadzenia do zawarcia przez spółkę umów najmu. Wydatki na wynagrodzenia z tytułu usług komercjalizacji chciała zaliczać do kosztów uzyskania przychodu i rozliczać w różnych latach podatkowych, proporcjonalnie do okresów, w których uzyskiwać będzie przychody z najmu. Ale fiskus uznał te wydatki za jednorazowe, które spółka zobowiązana jest również jednorazowo rozliczyć w momencie ich poniesienia. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie przyznał rację przedsiębiorcy.

Usługi komercjalizacji

Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w 2015 r., w ramach użytkowania wieczystego, nabyła składającą się z sześciu działek i budynku domu towarowego nieruchomość. W październiku 2016 r. uzyskała pozwolenie na budowę centrum biurowo-konferencyjno-hotelowego, z wykorzystaniem posadowionego już na nieruchomości budynku. W 2020 r. budowa dobiegła końca, ale jeszcze w czasie jej trwania spółka nawiązała współpracę z profesjonalnymi pośrednikami w obrocie nieruchomościami oraz w zakresie komercjalizacji inwestycji, celem znalezienia najemców powierzchni nowo wybudowanego centrum, przy uwzględnieniu jak najkorzystniejszych stawek czynszu. Spółce zależało na zawarciu jak największej liczby długoterminowych umów najmu. W ramach usług komercjalizacji do zadań zleceniobiorców należało:

a) prowadzenie aktywnej reklamy;

b) ofertowanie usług najmu;

c) przeprowadzanie spotkań biznesowych wraz z prezentacją oferty najmu;

d) przedstawienie spółce potencjalnych najemców i proponowanych parametrów najmu;

e) prowadzenie negocjacji w imieniu spółki;

f) przygotowanie umów najmu;

g) wsparcie w procesie wydania najemcom lokali.

Zapraszam do dalszej części artykułu!

Tarcza Antykryzysowa pozwoli fiskusowi sprawdzać, czy przedsiębiorcy mieli prawo z niej skorzystać

Celem ratowania gospodarki, w tym przede wszystkim miejsc pracy, w ramach Tarczy Antykryzysowej państwo oferuje pomoc finansową przedsiębiorcom. Okazuje się jednak, że Tarcza ma też kolce. Wciąż nowelizowane przepisy mają pozwolić skarbówce na łatwiejszy dostęp do kont podatników, by sprawdzić, czy kryzys rzeczywiście ich dotknął.

Najpierw 212 mld zł, a później dodatkowe 100 mld zł – tyle rząd przeznaczył na ratowanie polskich przedsiębiorstw i miejsc pracy. To ok. 15% Produktu Krajowego Brutto, czyli pod tym względem poziom zbliżony do wielu innych europejskich państw. Dla przykładu na walkę z negatywnymi skutkami gospodarczymi wywołanymi pandemią COVID-19 Niemcy przeznaczyły ok. 20% swojego PKB (ok. 3,4 bln zł), Czechy ok. 18% PKB (ok. 167 mld zł), Węgry ok. 17% PKB (ok. 115 mld zł), Hiszpania ok. 15% PKB (ok. 900 mld zł), Wielka Brytania ok. 14% PKB (ok. 1,7 bln zł). Rekordzistą w tym zestawieniu są Włochy, które na ekonomiczną walkę z koronawirusem przeznaczyły aż 37% swojego PKB (ok. 3,4 bln zł).

Zapraszam do dalszej części artykułu!